Mycie rąk, mycie głowy i czyszczenie neuronów

Ten post jest częścią podcastu "Herbatka ze smokiem" tworzonego dla Not The Hidden Wiki..
Ignaz Philipp Semmelweis. Znacie tego pana? To on, pracując w Wiedeńskiej klinice położniczej i widząc dysproporcje między śmiertelnością kobiet w połogu w tej i w drugiej wiedeńskiej klinice położniczej zaczął zastanawiać się, co może być powodem takich różnic.
Okazało się, że w jednej z klinik lekarze mieli w zwyczaju iść na oddział położniczy po wizycie w prosektorium. Ponieważ przed badaniami nie myli rąk, szanse zakażenia pacjentek były większe niż w klinice, w której przed badaniem pacjentek nie były prowadzone zajęcia z sekcji zwłok.
Eksperyment, który przeprowadził Semmelweis pokazał, że rzeczywiście dezynfekcja rąk sprzyja przeżywalności kobiet na oddziale, jednak - long story short - wygrała opcja przeciwna, teoria Semmelweisa w owym czasie nie przebiła się w środowisku naukowym, a nasz bohater, w wyniku sporej krytyki środowiska, podupadł na zdrowiu.
Co ma wspólnego mycie rąk i czyszczenie neuronów?
Na przestrzeni wieków mycie rąk wyglądało różnie. W starożytności często miało wymiar rytualny, choć raczej trudno jest przyjąć, że nasi przodkowie nie myli rąk sami z siebie też przy innych okazjach. Mydło do mycia rąk, takie, jakie znamy, pojawiło się w XIX wieku, choć do innych celów (i w nieco innej formie) było stosowane również w starożytności. Teraz trudno sobie wyobrazić, byśmy nie myli rąk po korzystaniu z toalety czy przed przygotowaniem jedzenia, choć nasze ich mycie rzadko kiedy przypomina 30 sekundowe dokładne mycie z rozpisek znanych lekarzom, a nam przypominanym z dużą intensywnością, gdy pojawił się COVID.
No dobra, ale czemu my tu o myciu rąk? Co to ma do mycia głowy, czyszczenia neuronów, a przede wszystkim - do higieny cyfrowej?
Mycie rąk należy do podstawowych zachowań, które możemy określić mianem higieny osobistej. Ewoluowało na przestrzeni wieków, miało swoich zwolenników i sceptyków, czasem miało dodatkowy wymiar duchowy, teraz ma raczej wymiar praktyczny, zdrowotny, choć w religiach wciąż można znaleźć również symboliczne obmywanie rąk w trakcie obrzędów czy praktyk religijnych. Słowem - po wielu wiekach weszło do naszego codziennego życia i raczej mało kto dyskutuje nad zasadnością mycia rąk, prędzej nad jakością tego mycia.
Jeśli chodzi o higienę cyfrową, to jesteśmy dopiero na początku tej drogi. Wyzwania rosną, a my szukamy sposobów na to, by się odnaleźć w tym "nowym, wspaniałym świecie". To metaforyczne "czyszczenie neuronów" jest na podobnym etapie, jak eksperyment Semmelweisa - wiemy już nieco o tym, jak brak higieny cyfrowej wpływa na ludzi, a jednak sporo osób wciąż niedowierza - i nie korzysta z wiedzy podanej na tacy, trzymając się swoich starych, "sprawdzonych" sposobów funkcjonowania.
Nowy, wirtualny, wspaniały świat
Gdy popatrzymy na statystyki korzystania z internetu, to na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat zanotowaliśmy spory wzrost - od ponad miliarda ludzi w 2005 roku do pięciu i pół miliardów w 2024 roku.

Wzrost ilości użytkowników internetu, dostęp: 22.02.2025, dostęp: 22.02.2025
Dla porównania: w tym czasie populacja ziemi wzrosła z 6.5 miliarda w 2005 roku do nieco ponad 8 miliardów w 2024.

Wzrost populacji na Ziemi, dostęp: 22.02.2025
Szeroko pojęta technologia i sieć WWW rozwijają się w coraz bardziej zawrotnym tempie. Pierwszy komputer - ENIAC, czyli Elektroniczny, Numeryczny Integrator i Komputer został skonstruowany w latach 1943-45. Za oficjalne narodziny internetu przyjmuje się 1 stycznia 1983 roku, kiedy to sieć ARPANET i sieć Defense Data Network (ta druga należąca do Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych) zmieniły sposób komunikacji na protokół TCP/IP, który umożliwił komunikację między różnego rodzaju komputerami i sieciami.
Początek sieci WWW to rok 1989, pierwsza specyfikacja dla HTML została zamieszczona w sieci w 1991 roku, w 1993 roku CERN udostępnił sieć WWW w domenie publicznej. Ten "powolny" początek przyspieszał z biegiem lat - wystarczy prześledzić rozwój języków programowania, tempo rozwoju procesorów, szybkość pojawiania się nowych mediów społecznościowych(LinkedIn - 2002, Facebook - 2004, Twitter - 2006, Instagram - 2010, Snapchat - 2011, Tiktok - 2017 - o szeregu mniej znanych mediów które powstawały i upadały nie wspominając).
Ostatnio zaś rekordy bije rozwój modeli językowych, który - jak spojrzymy na wykres - przypomina wykres funkcji rosnącej wykładniczo. I jesteśmy w miejscu, gdy ten wzrost jest coraz bardziej dynamiczny.
Wykres przedstawiający tempo powstawania nowych modeli, dostęp: luty 2025
I jeszcze jedna statystyka. Raport GUS przedstawiający dane z lat 2005-2007 mówi o dostępie aż 40% gospodarstw domowych w Unii Europejskiej do internetu. Raport z 2024 roku mówi już o 93%.
Biorąc więc pod uwagę, jak stosunkowo niewiele czasu minęło, odkąd komputery i internet zawitały pod strzechy, mieliśmy bardzo niewiele czasu, by jako ludzkość wdrożyć zachowania, które można by było określić mianem cyfrowego odpowiednika mycia rąk. I mimo coraz większych możliwości dzielenia się wiedzą i wpływania na budowanie zachowań prozdrowotnych ewolucyjnie wciąż jesteśmy ludźmi, którzy są przyzwyczajeni do zupełnie innego tempa życia czy zdobywania informacji.
Dla porównania: nasze ścieżki ewolucyjne z gorylami rozeszły się pi razy oko 9 milionów lat temu, z szympansami i bonobo - jakieś 7-6 milionów lat temu, a nasz mózg wyewoluował do kształtu zbliżonego współczesnemu jakieś 35 tysięcy lat temu.
Higiena cyfrowa, czyli jak żyć pod ostrzałem bodźców
W świecie, w którym nasze osobiste komputery czy komórki dostarczają nam nieprzerwanie płynącego potoku informacji, którego ułamek to więcej bodźców niż nasi przodkowie doświadczali przez całe swoje życie, nasz mózg ma prawo nie nadążać. Jego zdolności adaptacyjne, które określamy mianem neuroplastyczności, są w stanie sporo pomóc, jednak nie zastąpią zmian ewolucyjnych - a na te potrzeba trochę więcej czasu niż kilka, a nawet kilkanaście ludzkich pokoleń.
To też sprawia, że tak jak kiedyś dla naszego zdrowia niezwykle istotne było rozwinięcie pewnych praktyk związanych z higieną - takich, jak mycie rąk, to teraz dla naszego zdrowia konieczne jest wdrożenie praktyk, które pozwolą na cyfrowe mycie rąk. A właściwie mycie głowy, bo to ona, z miliardami neuronów, mocno cierpi w tej sytuacji.
Tu wchodzi na biało higiena cyfrowa, czyli szereg zachowań, które mają nam pomóc w bezpiecznym dla nas - naszego ciała i naszej głowy - sposób korzystaniu z narzędzi, jakie oferuje nam współczesny świat. I właśnie tematowi higieny cyfrowej poświęcona będzie ten podcast w ramach Not The Hidden Wiki.
W kolejnych odcinkach będziemy przyglądać się temu, czym jest higiena cyfrowa, co się dzieje, jeśli jej brakuje, jak sprawdzić, czy dbamy o nią wystarczająco dobrze. Przyjrzymy się przyczynom, które sprawiają, że tak ciężko jest zadbać o higienę cyfrową, oraz skutkom, które pojawiają się, gdy jej brakuje. Zaproponuję również ćwiczenia, które pomogą Ci przyjrzeć się swoim nawykom i - jeśli chcesz - zmienić je na takie, które sprawią, że cyfrowy świat będzie mniej przytłaczający dla Twojego ciała i Twojej głowy.
Zwierzęciem, które będzie naszym znakiem rozpoznawczym, został Złoty Cybersmok, rozkoszujący się herbatą na łonie natury. Żyje on w dwóch światach - w świecie cyfrowym i w świecie analogowym. Jego supermocą jest łączenie tych światów w sposób zdrowy zarówno dla ciała, jak i ducha, wychodząc na przeciw cyberwyzwaniom współczesnego świata.
Podcast w wersji audio
Na kanale YT Not The Hidden Wiki znajdziesz wszystkie odcinki podcastu. A pod tym linkiem przesłuchasz odcinek pierwszy.
